W jednym momencie znalazła się w niezwykłym miejscu. Miała na sobie niebieską sukienkę, pod kolor oczu i czarne pantofelki.
Nie miałyśmy pojęcia, gdzie się znajduje. Dookoła widziała rzeczy tak dziwne, że sama nie mogła uwierzyć, w to co widzi. Kwiaty były wysokie jak drzewa, miały przeróżne kształty, łodygi były stanowczo za cienkie, a kielichy zbyt rozłożyste. Trawa sięgała jej pasa i nie była tak gęsta jak to jest w normalnym świecie. Przed sobą miała udeptaną, ziemną drogę. Ciemno-granatowe chmury na niebie wyglądały dosyć wrogo. Anet niepewnym krokiem ruszyła wzdłuż szlaku. Panowała idealna cisza... Nie musiała iść długo,a jej oczom ukazały się postacie z jej ulubionej bajki z dzieciństwa.
Szalony Kapelusznik, Marcowy Zając, Biała Królowa, Królowa Kier ze świtą, śmieszni bliźniacy oraz wiele, wiele innych.Byli tacy realistyczni... Wszyscy byli w świetnych humorach. Niepewnie do nich podeszła. Rozmowy natychmiast ucichły. Każdy patrzył na nią wzrokiem bez wyrazu. Powoli zbliżył się do niej Kapelusznik. Stanął naprzeciwko niej i odrzekł tajemniczym głosem :
- Witaj w domu. - Po czym posłał jej szeroki uśmiech. Co to miało znaczyć? Przecież była tu pierwszy raz. Nie odstąpił jej na krok. Każdy znał jej imię, co nie wydawało się dziwne-w końcu była w swoim śnie. Mogła kontrolować wszystko, co się tam działo.Z nieba zniknęły ciemne chmury, a zawitało słońce. Widziała już tę krainę... Nie we śnie, ale na obrazie. Czuła się trochę dziwnie, nieswojo. Nawet we śnie była nieobecna myślami.
Podczas rozmowy z Kapelusznikiem z ziemi wyrosła dosyć duża scena, a wszyscy w jednym momencie zamilkli. Nikt nie wiedział co się dzieje. Dziewczyna pytającym wzrokiem spojrzała na przyjaciela.
-Spełnimy twoje marzenia Anet.- Powiedział cicho i zabrzmiało to jak groźba.
Jednak Anet pewnym krokiem weszła na scenę. Rozejrzała się dookoła i spostrzegła gitarę. Wzięła instrument i mimo, że na co dzień nie umiała grać,świetnie jej szło. Wczuła się w muzykę, każdy dźwięk szedł prosto z serca, to było na prawdę piękne. Była szczęśliwa jak jeszcze nigdy dotąd, mimo, że to tylko sen. Przez myśl przeszło jej, że nie chciałaby wracać do starego życia. Trochę przeraża mnie jej tok myślenia... Była na prawdę szczęśliwa... Ale nie wiedziała co ją czeka...
_____________________________________________________________________________
Jesteś tam... ale nie jesteś świadomy co się zaraz stanie. Nie boisz się? Powiem Ci, że nawet dobry sen, potrafi przemienić się w koszmar...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz